piątek, 15 stycznia 2016

The brain says no!




Pewnego dnia,pewna dziewczynka o pewnym imieniu znalazła miejsce,w którym czuła się dobrze.Drzewo.Widziała stamtąd cały świat.Wzgórza,dom najlepszej przyjaciółki,miejski sklep.
Była tam codziennie.Każdej pory roku robiła zdjęcie.Zawsze ustawiała aparat na gałązce i włączała flesza.Gdy minął rok zrobiła kolaż(zima,lato,jesień,wiosna).Pewnego dnia jak co ranka poszła podziwiać wschód słońca.Okazało się,że drzewo ścięto.Zaczęła płakać. Płakała całymi dniami a wieczorami przypominała sobie codzienne zachody słońca.Rozczarowanie.
Po takiej rezygnacji włącza się mechanizm obronny ,który zaniża wartość celu lub szanse jego osiągnięcia.Z rozczarowaniem jak z długim sznurem.Ma swój początek i koniec.Nie wiemy gdzie jest koniec,ale wiemy ,że jest. Tak samo jest z nami.Na początku zdajemy sobie sprawę,że wreszcie coś się skończy ale nie dopuszczamy do siebie tej myśli. A gdy już do tego dojdzie- rozczarowujemy się.

PS Dziewczynka do dzisiaj żyje tym ,że jednak kiedyś drzewo odrośnie i każdego ranka przed szkoła idzie tam z myślą,że drzewo tam jest.













Kurtka-h&m/Spodnie-Top secret/Komin-miejski sklep/Czapka-miejski sklep"tifo"/
Buty-deichamnn//

8 komentarzy:

*Każdy pozostawiony komentarz bardzo mnie motywuje i za każdy bardzo dziękuje.
*Nie bawię się w obs/obs,kom/kom! Chcę mieć prawdziwych czytelników.
*Jeśli teraz to czytasz to wiedz,że dzięki Tobie się uśmiechnęłam!♥