środa, 27 kwietnia 2016

Shells holiday and way of expression!


Siedzę na łóżku,mam swoich towarzyszy w postaci muszelek(które zachowały się jeszcze od wakacji)co sekundę spoglądam na uchylone okno naprzeciwko mnie zza którego widzę( małe bo małe),ale jakie piękne! - promyki słońca. Najchętniej poszłabym na długi spacer,lecz nie mogę powstrzymać się od napisania kilku zdań i  przeciwstawieniu się moje chwilowej potężnej wenie! Od kiedy sięga moja pamięć zawsze szukałam "swojego wyrazu siebie".Tak jak każdy ma uczucia,tak nie każdy wie jak je z korzyścią wyrazić. Pomijając,że blog to mój największy "wyraz siebie" i wyzwolenie we mnie tego co w 100% sprawia mi przyjemność. Szukałam,szukałam .... i znalazłam. To co towarzyszyło mi przez cały czas.  "Bo to co jest najbliżej jest niewidoczne dla oczu". Fotografia. Sposób na wyrażenie mnie. Coś co sprawia,że mam motylki w brzuchu,gdy wymyślam wszystkie elementy,które znajdą się na zdjęciu. A to wszystko za sprawą głupiej ( dla mnie niezwykle cennej!) migawki. Ułożenie każdego z elementów,wybranie odpowiedniego kadru,dobranie idealnego koloru,wybranie mało istotnych elementów,które sprawią,że całość będzie perfekcyjna w każdym miejscu tworzą od a do z i od z do a uśmiech,który powiększa się co sekundę. ( i czasem zastanawiam się co będzie jeśli zajmie on  całą twarz-a to bardzo prawdopodobne!). 
Fajnie mieć coś co sprawia Ci WIELKIE szczęście i powoduję bulgotanie endorfin! 
A co jest Twoim "wyrazem siebie"?













Fot.: tutaj

Narzutka/płaszczyk-tu/ Koszulka-sinsay/Spodnie-h&m/Buty-miejski sklep/Koszyk-x//

2 komentarze:

*Każdy pozostawiony komentarz bardzo mnie motywuje i za każdy bardzo dziękuje.
*Nie bawię się w obs/obs,kom/kom! Chcę mieć prawdziwych czytelników.
*Jeśli teraz to czytasz to wiedz,że dzięki Tobie się uśmiechnęłam!♥