sobota, 17 grudnia 2016

Szczerość jakiej nie było...


Zaczynam słuchać samej siebie. Pewnie wiecie,że ja wszystko przeżywam,jestem bardzo emocjonalna i wszystkim się stresuję. Nawet sprawdzianami,każdym sprawdzianem. Ale to nie jest normalny stres,tylko ogromny stres,z którym cały czas walczę. Ten post nie jest o tym jak reaguję mój organizm i ja sama na zdenerwowanie,ale uwierzcie mi na słowo-jest to mój największy wróg z którym cały czas walczę. Zaczęłam się zastanawiać co dla mnie na ten czas jest najważniejsze. Zaczynając od tego w jakim kierunku chcę się rozwijać kończąc na tym co najbardziej sobie teraz cenie. Wsłuchałam się w siebie i czuję,że to co przyniosła mi moja głowa jest najlepszą odpowiedzią. Na pierwszym miejscu jest na pewno moja rodzina. Wszyscy,którzy mnie wspierają i potrafią pstryknąć a ja robię się dzieckiem szczęścia. Do niedawna myślałam,że gdzieś w pobliżu rodziny kręci się szkoła. Może to jest moja zła myśl,stwierdzenie,ale szkoła i nauka znajduję się daleko od rodziny. Szkoła to tylko dodatek. Oczywiście,teraz ma ona duży wpływ i jest jedną z ważniejszych aspektów teraz,ale nie jest najważniejsza. Nie jest dla mnie najważniejsze czy ze sprawdzianu z fizyki dostanę 5 czy 3. Nie jest najważniejsze to,że będę miała średnią powyżej 5 czy powyżej 4. Chcę,aby moje oceny satysfakcjonowały tylko i wyłącznie mnie. Nie chce z nikim rywalizować o lepszą ocenę,średnią czy być najbardziej lubiana w szkole. Chce sama wiedzieć,że robię to dla siebie,nie dla świadectwa czy ,żeby być od kogoś nazywana tą lepszą. Chcę się rozwijać w kierunku bloga,fotografii chce rozwijać swoją pasję,bo jak nie teraz to kiedy? I to może zdziwić,możecie pomyśleć,że przechodzę okres jakiegoś buntu,ale jeśli mam wybrać między 5 a 3 z fizyki to wybiorę 3,bo zdecydowanie bardziej wolę ten czas poświęcić na dodanie nowego posta i kształcenie się w kierunku bloga,fotografii. I to wszystko co napisałam nie ma na celu pokazania Wam,że szkoła schodzi na drugi plan czy ,że mnie nie interesuję. Szkoła jest i będzie dla mnie bardzo ważna. Chciałam  przekazać co sobie uświadomiłam i  mogę teraz szczerze powiedzieć,że słucham samej siebie.













Fot.: klik

Bluzo-sukienka-miejski sklep

5 komentarzy:

  1. Też jestem bardzo emocjonalna, ale od dawna już nie stresuję się sprawdzianami.Ba, egzaminy państwowe też nie robią na mnie wrażenia. Jedynie konkursy przyprawiają mnie o szybsze bicie serca, bo są dla mnie naprawdę ważne.
    Ja nazwałbym to kalkulowaniem. Nie z wszystkiego mogę być dobra - dlatego w liceum chemia, fizyka i biologia nie mają dla mnie takiego znaczenia. Wolę pisać i uczyć się geografii - obie czynności mnie w pewnym sensie uspokajają, dają pewne poczucie szczęścia.
    Dla mnie rodzina jest... Nie wiem, to skomplikowane. Na razie wiem, że najbliżsi znajomi sprawiają od razu, że czuję się lepiej. Ale w domu często brakuje mi energii, kiedy przebywam ze swoimi najbliższymi.
    Pozdrawiam
    Tutti
    MÓJ BLOG

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że w wigilię poczujesz się super,super dobrze wśród swojej rodziny. Trzymam za to kciuki!

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Ja przeważnie też,ale codziennie jestem na blogu i wszytsko sprawdzam. I oczywiście zajmuje się blogiem cały czas-planuje kiedy wejdą posty itd.😊

      Usuń
  3. a few humans find that no matter how an awful lot they've exercised it seems as although they have won weight.
    http://guidemesupplements.com/max-test-xtreme-review/

    OdpowiedzUsuń

*Każdy pozostawiony komentarz bardzo mnie motywuje i za każdy bardzo dziękuje.
*Nie bawię się w obs/obs,kom/kom! Chcę mieć prawdziwych czytelników.
*Jeśli teraz to czytasz to wiedz,że dzięki Tobie się uśmiechnęłam!♥